»konohaSENPUU »gantzSENPUU »hetaliaSENPUU »forumSENPUU
»Konto premium - kliknij, by dowiedzieć się więcej.


Odpowiedz Poprzedni temat «» Następny temat

Samurai Champloo (Tajemniczy Samurai)

Wiadomość
Świetna seria :D Wspominam ciepło i z uśmiechem na twarzy. Postacie jedyne w swoim rodzaju, muzyka tak nie pasująca do tej epoki że aż wręcz komponuje się wysmienicie XD. Odcinki komediowe..eh... ten Holender i jego słoneczniki, "mecz" czy pojedynek graficiarzy... tuż obok odcinków poważnych jak ukazanie przeszłości Mugena pod muzykę Ikue Asazaki... niezapomniane ;__;... seria udana i niezapomniana, którą powinni znać wszyscy podobnie jak i Bebopa...
Niesamowite Anime...własnie skonczyłem ogladac cala serie....jestem poprostu zachwycony.... ostatnie dwa Odcinki mnie dosłownie zrownały z ziemia.....
POlecam kazdemu kto tego jeszcze nie widział...
Swietna Walka Jina Z Mugenem....hah! :D poprostu wysmienite Anime...
Ja tylko chciałam przypomnieć, że już wydane zostało pierwsze DVD (odc.1-6) od Anime-Gate.
Niesamowite anime, genialna robota no ale czego sie spodziewac po tworcy Cowboya bebopa : ) Te anime posiada cos czego brakuje dla wielu innych KLIMAT i ta mieszanka kultur....odcinek z bitujacym samuraiem mnie rozwalil : )
P o L e C a M
hehe wyrabane w kosmos anime dawno juz sie tak nie usmialem szczegolnie najlepszy odcinek 23 z baseballem^^..."Jebani kamikadze.....cholerni amerykancy" xD swietne walki i poczucie humoru mugena bo in taki troche cichy byl:P
pozdro
Kolejne anime, dla którego gotowa byłam zerwać kilka nocek ;P. Muszę przyznać, że seria naprawdę dopracowana. Świetna kreska, soundtrack, treść... Ending i opening też niczemu sobie. Postacie są po prostu genialnie opracowane, tutaj muszę przyznać twórcom wieelgachnego plusa ;D. Relacje pomiędzy Mugenem a Jinem przypominają mi trochę Naruto i Sasuke :P. Rywalizacja--->"nienawiść"--->"przyjaźń". Kilka razy musiałam "odstawić" to anime na pewien czas, "nabrać na nie chęci" ;). Obecnie jestem przy ok. 20 epie.
chyba nie będe oryginalna jak powiem, że ja też jestem zakochana w tym anime; fabuła jest ciekawa, w wielu momentach po prostu nie mogłam powstrzymać sie od śmiechu. Na początku zdziwiła mnie kreska dosyć nowatorska, nie byłam do takiej przyzwyczajona, ale uznałam, że to naprawdę ma swój niezaprzeczalny klimat.

He, he, a teraz takie pytanie dla dziewcząt :P Którego byscie wybrały: Jina czy Mugena? Zważywszy na to, jak się między sobą różnią :)
Ja się nie mogłam zdecydować i w wielkich bólach wybrałam ostatecznie Jina.

Diva Cuba napisał/-a:

chyba nie będe oryginalna jak powiem, że ja też jestem zakochana w tym anime


nie ;3
zresztą takiego poziomu można się bylo spodziewać po tworcy cowboy'a bebop'a ^^
ależ oni się ruszają **
a dialogi są genialne xD
Obejrzaółem serię do 18 odcinka potem jakoś nie miałem czasu ani chęci. Seria dosyć fajna. Najbardziej spodobał mi się odcinek z Tengu i pan od Jogingu. albo jak Jin grałw shogi z tym dziadkiem. ogólnie seria warta obejrzenia. Może w najbliższym czasie ją skończę. i wypowiem się po skończeniu całej.
U-wiel-biam.

Jedno z nielicznych anime tego typu,jakie oglądałam [albo jakieś shonen zawsze,albo horrory,czy coś..].Od razu spodobał mi się opening,graficznie i pod względem muzyki.No i anime samo w sobie jest świetne - połączenie przeszłości wraz z teraźniejszymi realiami było dość ryzykowne [no bo jak to w sumie wygląda - wszystkie laski chodzą w kimonach,klimat ogólnie 'przeszły' a taki Mugen wyjeżdża ze swoim stylem walki rodem z jakiegoś stylu hip hopowego],jednakże udało się świetnie ;)
podobno ma lecieć na 4funie

Cytat:

Samurai Champloo

Były to czasy drapieżne niczym ostrze samurajskiego miecza i czubek igły gramofonu. Wystarczyła chwila nieuwagi, aby stracić głowę... dosłownie. Bezpańscy wojownicy na usługach skorumpowanych urzędników, miejscowi przestępcy, awanturnicy szukający taniej rozrywki, płatni zabójcy, wyjęci spod prawa szaleńcy - niebezpieczeństwo czaiło się dosłownie wszędzie. Trzeba by zatem chyba jeszcze większego szaleńca, by w tak niebezpiecznych czasach szukać zwady na każdym kroku i nie liczyć się z tabunami gotowych na wszystko przeciwników.

Oto dwóch niepokornych poszukiwaczy przygód: porywczy Mugen i zimny jak głaz Jin - których różni wszystko, co różnić tylko może, a łączą jedynie mistrzowskie umiejętności posługiwania się mieczem. Ta niepokorna dwójka pakuje się w duże kłopoty, w rezultacie czego ich głowy, bez zgody właścicieli, przy pomocy kilku chętnych ziomków i ostrego miecza, właśnie mają pożegnać się z resztą ich ciał. I pewnie by się pożegnały, gdyby nie ich wrodzona natura ryzykantów oraz wsparcie pewnej dziewczyny o dźwięcznym imieniu Kasumi (Fū), która w zamian za pomoc w ocaleniu ich niezbyt rozgarniętych łepetyn, zobowiązuje ich do złożenia pewnej obietnicy. Otóż obaj ocaleni, nie cierpiący się nawzajem awanturnicy, mają pomóc Kasumi w poszukiwaniach pewnego samuraja... pachnącego jak słoneczniki...

Jak dziwnie by to nie brzmiało, nasza niecodzienna trójka podróżników, związania honorowym przyrzeczeniem i odrobiną przyzwoitości, jaka im się jeszcze w duszy ostała, wyrusza w tę dziwną podróż. Nasi bohaterowie na trasie swej wędrówki spotkają mnóstwo intrygujących postaci i przeżyją masę nieprawdopodobnych przygód, aby w końcu dotrzeć do zaskakującego, wzruszającego, brutalnego i finałowego - finału...

Jeśli zechcecie im towarzyszyć, ich szalone przygody staną się również Waszymi przygodami.

Oglądajcie! Emisja w każdą sobotę o 11:00!


żródło: http://www.4fun.tv/samura...1,56,0,0,0.html

wie ktoś może, czy jeśli SC leciało na hyperze, to 4fun będzie wykorzystywał ich tłumaczenie?
Serię skończyłwem i wciąż uważam jąza jednąz lepszych. Chociarz rozczarowałem się na zakończeniu. Wszystko jak na złość musiało zakończyć siehappy endem =/.Bardzo polubiłem Mugena, Jina trochę mniej ale Fuu była dla mnie niepotrzebna. Co nie zmienia faktu że bez niej seria byłaby dobra. Kilka odcinków naprawdę mnie rozbawiło ale o tym juzpisałem. Serie oseniam na 4 z powodu zakończenia.

Vasto.Lorde. napisał/-a:

wie ktoś może, czy jeśli SC leciało na hyperze, to 4fun będzie wykorzystywał ich tłumaczenie?

Z tego co wiem, Hyper nie emitował SC (poprawcie i zniszczcie mnie jeśli się mylę). 4fun nadaje wersję z lektorem. Do not worry, tłumaczenie jest bardzo dobre.

Dodam jeszcze trochę info:

anime.com.pl napisał/-a:

Interaktywny kanał telewizyjny 4Fun.TV wykupił prawa do emisji anime „Samurai Champloo”. Serial zagości na antenie stacji już od 3 maja 2008r. Oglądać go będzie można w każdą sobotę o 11:00. Powtórki przewidziano na godzinę 16:00 w środy.

Nie wiadomo, ile odcinków zostanie wyemitowanych. Ewa Czekała, dyrektor zarządzający 4Fun.TV, poinformowała, że stacja nabędzie od dystrybutora prawa do emisji całej serii jedynie w przypadku odniesienia przez serial telewizyjnego sukcesu.

Ah, to bolało...
Ostatnio zmieniony przez okami 03-05-08, 21:29, w całości zmieniany 1 raz

Cytat:


wie ktoś może, czy jeśli SC leciało na hyperze, to 4fun będzie wykorzystywał ich tłumaczenie?



Z tego co wiem to oni wykorzystują lektora z Anime-Gate czyli tego samego co jest na płytach wydanych przez AG ...

Cytat:

Z tego co wiem, Hyper nie emitował SC (poprawcie i zniszczcie mnie jeśli się mylę). 4fun nadaje wersję z lektorem. Do not worry, tłumaczenie jest bardzo dobre.



A to przypadkiem nie Canal+ emitował Samurai Champloo bo coś mi się tak obiło o uszy..
--------------------------
Swoją drogą obejrzałem 1 epek na 4fun.tv i mi się podobało brak cenzury oraz bdb. lektor.
Ostatnio zmieniony przez Gigi 03-05-08, 21:44, w całości zmieniany 1 raz
Cóż, całą serię mam za sobą, ale postanowiłam zobaczyć, co też 4fun.tv zrobiło z tym anime. Ku mojemu [miłemu, nie ukrywam] zaskoczeniu, nic nie zrobiło - cenzury zero, oryginalna ścieżka dźwiękowa w tle, troszkę lektor jest bezpłciowy, ale to i tak nie psuje radości oglądania.

okami napisał/-a:


Z tego co wiem, Hyper nie emitował SC (poprawcie i zniszczcie mnie jeśli się mylę). 4fun nadaje wersję z lektorem. Do not worry, tłumaczenie jest bardzo dobre.


Tak, tłumaczeniu nie można nic zarzucić. Nie zrezygnowano nawet z tych lekko ostrzejszych określeń, żeby podpasować się pod młodszą publikę, i dobrze - zresztą, i tak nie podejrzewam, żeby 12-latki oglądały Samurai'a Champloo na takiej stacji [no, mój brat jest wyjątkiem, ale to wina mojego wpływu :P].

Także, podsumowując, można Samurai'a obejrzeć na 4fun.tv, jak ktoś chce.
Anime obejrzałe pół roku temu, czas na recke.

ŚWIETNE ANIME!
Naprawde jedno z lepszych jakie miałem okazje zobaczyć. Samurai Champlo jest dokładnie tym, czego szukałem jakieś 2 lata temu sięgając po Bleacha czy Naruto. Świetne walki, bardzo dobrze przemyślane, z zachowaniem stylów walki poszczególnych postaci. Są zrealizowane genialnie, dynamicznie i ogląda się je z wielką frajdą.
Gdy zastanawiałem się, czy obejrzeć ta serię, bałem się połączenia Hip-hopu z klimatem przedrewolucyjnej japonii. Wyszło świetnie. Tworzy to specyfizny dla tego anime, przyjemny klimacik.

Naprawde świetne, bardzo przyjemne anime.
Polecam kazdemu.
9/10 ode mnie.
Absolutnie wspaniałe. Obejrzałam trzy razy.
Jestem wielką fanką. Wspaniały klimat, muzyka, fabuła no i postacie. Każda z nich inna...wręcz kontrastują ze sobą (np. Mugen i Jin).
Wielkim plusem serii są zabawne momenty..kiedy to np. rozegrał się mecz baseball'u (; , albo kiedy Mugen uczył się czytać. Genialne.

Moim faworytem w serii jest zdecydowanie Mugen.
Dla mnie to najlepsze anime, jakie widziałem. Codziennie słucham ścieżki dźwiękowej. Teraz również ;)
"Moim faworytem" jest Jin. Świetny gość.
10/10
Dlaczego tutaj taki mały ruch?

A. Najlepsze odcinki to 11. z Shino i 16-17 z Ajnosem Okuru. Poruszająca jest ta melodia, którą on zagrał. Podobnie goze Sary z "Elegy of entrapment".
http://www.youtube.com/watch?v=wlz9WACLBpk
O, odkopano temat o tym anime i przypomniałam sobie, że przydałoby się wpisać :P

Samurai Champloo uważam za niewątpliwie jedno z lepszych anime, jakie widziałam. W sumie historie o samurajach są dość popularne i trudno jest zaskoczyć widza. Tutaj się to udało, głównie za sprawą połączenia starych czasów z nowymi, doprawiono wszystko ciekawą historią oraz bohaterami.

Sam motyw poszukiwania samuraja, który pachnie słonecznikami, był spychany gdzieś na bok, w celu pokazania relacji trójki bohaterów ze sobą i otoczeniem. Dopiero gdzieś pod koniec skupiono się wyłącznie na tym wątku. Całość była zgrabnie przedstawiona, logicznie wszystko wynikało z siebie. A końcówka lekko mnie nawet zaskoczyła.

Animacja w tej serii jest po prostu świetna – płynna, ciekawa, dynamiczna. Podobało mi się operowanie ‘kamerą’, często stosowano filmowe ujęcia, przejścia. Do tego sam design postaci jest przyjemny dla oka. Całość komplementowała odpowiednia muzyka. Były wstawki współczesne, dzięki którym to zestawienie nowe-stare było ciekawe, intrygowało. Osobiście nie lubię muzyki typu hip-hop, ale tutaj było strawnie, a momentami nawet fajnie (zwłaszcza w chwilach, gdy było przejście do innej sceny i obraz się zacinał, podobnie jak muzyka).

Niewątpliwym plusem serii są bohaterowie. Każdy z trójki był zróżnicowany pod względem charakteru, ale na swój sposób potrafili ze sobą współgrać, w jakiś sposób pomagać, wspierać.
Fuu – optymistyczna dziewczyna, pełna energii, momentami infantylna, ale urocza i po prostu pocieszna. To ona szukała słonecznikowego samuraja i od niej zaczęła się cała przygoda. Potrafiła złączyć grupę na tyle, aby się nie porozchodziła (oczywiście każdy i tak był indywidualistą, mógł robić co chce). Myślę, że w pewien sposób była oparciem dla pozostałej dwójki, choć sama też potrzebowała pomocy.
Lubiłam tą postać za chęć dążenia do odkrycia czegoś, za bycie silną w danych sytuacjach i po prostu za pogodę ducha, którą zarażała resztę.
Jin – opanowany, rozsądny, tajemniczy. Przy pierwszym spotkaniu mógł wydawać się chłodny i zdystansowany, ale później reszta zobaczyła, że ten typ tak ma. Był dużym wsparciem dla pozostałych, służył radą i pomocą. Romantyk, o dobrym sercu dla innych.
Lubiłam go właśnie za to opanowanie, za to, że można było na nim polegać, był oparciem. Fuu zawsze mogła z nim porozmawiać, liczyć na to, że ją wysłucha. Do tego miał swoje urocze momenty, np. wtedy kiedy poważnie podchodził do niektórych spraw, coś nie wychodziło i się tak mieszał uroczo (chociażby w momencie kiedy dał pod zastaw miecze w konkursie na jedzenie).
Mugen – żywiołowy, bezpośredni, często wpierw robił, a potem myślał. Zupełne przeciwieństwo Jin’a. Człowiek wulkan. Czasami ciężko było nadążyć za jego tokiem działania. Miał dość ciekawy i oryginalny styl walki.
Jego również lubiłam. Ujął mnie chęciami działania, robienia czegoś. Nie dało się nudzić z nim. Jego żywiołowość była zaraźliwa, a często myślenie rozbrajało. Takie duży dzieciak trochę. No i w krytycznych momentach reszta mogła na niego liczyć również.

Razem ta trójka stanowiła ciekawe zestawienie charakterów, różnych, ale mimo wszystko pasujących w pewien sposób do siebie, uzupełniających się. Kłótnie Jin’a i Mugen’a były pocieszne, u mnie zawsze wywoływały pozytywne odczucia. No i oczywiście doszukiwałam się hintów romantycznych (oczywiście damsko-męskich xD). Imo Fuu jednak bardziej była za Mugen’em, ale do końca już pewna nie jestem. Sama miałabym problem, bo i jeden i drugi mają niewątpliwie sporo ciekawych cech, które interesują.

Podsumowując – serię polecam każdemu. Jest to ciekawe anime, pełne akcji, ciekawej fabuły i animacji, fajnych charakterów.
No ja chyba nie dodam nic nowego, to jedno z moich ulubionych anime. Przede wszystkim, podobał mi się klimat. Dużo akcji, humoru, czasem też ckliwe wstawki, genialna muzyka i postaci. Ze wszystkich obejrzanych przeze mnie serii jest to jedna z tych, do których najczęściej wracam.
Szczególnie ukochałam sobie 14-sty odcinek, który obejrzałam już chyba ze 100 razy XD
Muszę jeszcze przyznać, że w S.Ch. sceny walk są naprawdę efektowne i dość realistyczne. Nie lubię serii, w których ktoś parę razy obrywa, ale dalej stoi na nogach i nawet nie jest zmęczony. Tutaj słabość oraz siła człowieka zostały ukazane wiarygodnie.
Ja również polecam każdemu tę serię :)
Dosłownie przed chwilą skończyłam oglądać tę pozycję, a grzechem by było nie wypowiedzieć się na jej temat.

Po serię sięgnęłam tylko dlatego, że miała być osadzona w epoce Edo (którą ostatnimi czasy bardzo się interesuję, to też staram się doedukować z wszelkich możliwych źródeł). Do tego jak przeczytałam, że to shonen to już zupełnie straciłam jakąkolwiek nadzieję. Bazując na tytułach, które przyszło mi z tego gatunku obejrzeć spodziewałam się walk toczących się po dziesięć odcinków, wzbogacanych w arcywciągające, łzawe retrospekcje. Zostałam miło zaskoczona, bo walki były stosunkowo krótkie, aczkolwiek efektowne, dynamiczne i senne zarazem. Każdemu zbrojnemu starciu należały się „punkty za styl”.

Z resztą ten tytuł zaskarbił sobie u mnie punktów nie tylko za styl, ale również za konwencję; jednej przygodzie przydał na (z ewentualnym przedłużeniem) jeden odcinek. Zarzucić można luki fabularne i niedociągnięcie pewnych wątków (czyt. bohaterowie w przypływie łzawej pomroczności jasnej nie opowiadali o swych palących jak zgaga, traumatycznych przeżyciach) ale powiedzmy sobie szczerze- kogo to obchodzi? Czy dla fabuły jest kluczowe co się działo z synkiem niewidomej artystki?

Narkotyki, pościgi, burdy, domy publiczne, hazard, zombie i baseball. Samurai Champloo rzeczywiście jest swego rodzaju „kostiumowym kinem akcji”. O ile taki misz masz niezbyt mi się podobał w Bebopie tutaj pasuje w sam raz. Nawet hip- hopowe wstawki są świetnie wkomponowane; idealnie podkreślają tempo poszczególnych scena, a opening i ending to prawdziwy majstersztyk.

Szacie graficznej nie mam nic do zarzucenia. Jak na twór sprzed sześciu lat animacja jest dobra. Miejscami nawet bardzo. Najlepiej prezentowały się co poniektóre tła, przywodzące na myśl akwarelowe czy też pastelowe pejzaże (na ekranie sprawdzają się dużo lepiej niż na ścinanie). Najbardziej jednak urzekł mnie brak jakichkolwiek deformacji; z ekranu nie wyzierają jakieś paskudne chibisy z obleśnymi minami. Chwała twórcom za to.

Nasi dzielne zuchy należą do jednych z najlepszych kreacji w anime jakie widziałam. Takie zbłąkane sierotki, rodzeństwo (albo stare dobre małżeństwo, jak kto woli) bez grosza przy duszy skazane na siebie. Dwaj bracia, będącymi, wydawałoby się swoimi przeciwieństwami, w rzeczywistości mający ze sobą wiele wspólnego. Warto nadmienić, że ich relacje nie wyszły sztampowo, czego szczerze się spodziewałam. Nie skakali sobie do gardeł, nie rywalizowali ze sobą jak jakieś chłystki, choć nie zapominali, że przyjdzie im skrzyżować oręża. Co do Fuu- dziewczę wcale nie wypadło blado. Było nieodłącznym elementem tego typu historii, takim lepkim czymś co spajało wszystkich ze sobą. Urocza, przebiegła, nie wykazująca zaników myślowych, czasem płaczliwa i marudna, ale to właśnie czyniło ją naturalniejszą. Z resztą mogła sobie pozwolić na takie „ekscesy” mając u boku dwóch prawdziwych samców alfa, gotowych życie stracić dla swojej „ni-chan”, ale prędzej skonają niż się do tego przyznają.
Wątek romantyczny Jina i pani Kwiatuszek wypadł bardzo nastrojowo, przy czym zupełnie nie sztampowo.


Ogólnie mówiąc to anime nie zalatuje kiczowym lukrem- co więcej w ogóle go tam nie ma. I to jest zdaje się największy atut serii- brak wszędobylskiej ckliwizny czy patosu. Bohaterowie nie wygłaszają swoich kwestii jak aktorzy z teatru kabuki. Dialogi wypadają w miarę naturalnie. Humor z resztą też, pomimo ogólnie panującego przygaszenia.

Podsumowując- jedno z lepszych anime jakie widziałam.
Mam to anime na półce i powracam do niego przynajmniej raz na pół roku ^^
Kiedy pierwszy raz je obejrzałam byłam zachwycona i zaskoczona tym jak ta seria mnie wciągnęła.
Od pierwszego do ostatniego odcinka byłam ciekawa ich losów, a przez humor zawarty w seri pare razy poprostu spadłam z krzesła XD
Pomimo okilepanego już od każdej strony motywu wędrówki dzięki nietypowym przygodą (oj tak nie typowym:)) to anime się ne dłużyło w oglądaniu.
Kolejną sprawą byli bohaterzy którzy poprostu mnie zaczarowali : >
-Ciągle głodna, gadatliwa Fu
-Roztrzepany zabijaka i przy tym moja ulubiona postać z serii Mugen
-i Spokojny, małomówny i skryty Jin

Całą serię oceniam naprawdę wysoko choć po zakończeniu miałam lekki niedosyt
Spoiler [Pokaż]
miałam nadzieje że będą sobie tak wędrowali do pózniej starości razem albo pokażą choć spotkanie po latach albo jak im się pózniej ułożyło ^^"
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


phpBB & Przemo © 2003 phpBB Group
SenpuuSociety version by Sev © 2009